czwartek, 23 lipca 2015

Relacja ze spotkania Sexy mama (moda, make-up, brafitting).


Tydzień temu spotkanie Klubu "Aktywna Mama" dało chwilę relaksu naszym uczestniczkom:
Sexy mama (moda, make-up, brafitting). Spotkanie poprowadziły 3 specjalistki: Marta Wawryniuk, Ewelina Petrus oraz Inga Orzyłowska.

Ewelina Petrus na początek opowiedziała o tajnikach pielęgnacji suchych dłoni, a następnie każda z Mam mogła wykonać sama prosty i efektowny makijaż za pomocą kosmetyków Mary Kay, zaczynając od oczyszczenia twarzy, kolejno nałożenia cudownego odmładzającego serum, na który kładzie się krem odżywczy. Mamy dzięki tym zabiegom poczuły się świeże i odprężone.





Po części, w której Mamy dowiedziały się o tajnikach makijażu, przyszedł czas na rozmowę o szafie młodej Mamy - kobiety. Pani Marta z zamiłowania poświęca większą uwagę na odpowiedni ubiór i pragnęła tą wiedzą podzielić się z naszymi Mamami. Zwróciła uwagę na ubrania, które mogą być i są bazą do modnych, szybkich i stylowych zestawów. Biała koszulowa, bluzka, czarne szpilki, skórzana kurtka czy odpowiednio dobrane dżinsy to obowiązkowe must have każdej modnej mamy:)




 Trzeci problem, jakże powszechny, ale jeszcze uważany za tabu to rozmowy o kobiecych biustach. Odwiedziła nas Inga Orzyłowska - brafitterka z Salonu Le bra w Siedlcach, osoba bardzo charyzmatyczna o wielu zamiłowaniach i tym jednym wyjątkowym: brafittingu. Jak nosić biustonosz? W jaki sposób dobrać go do naszych biustów? Brafitterka podkreśliła jak bardo ważna jest pielęgnacja naszego biustu ze względów zarówno estetycznych, jak i zdrowotnych. Zaprezentowała nam prześliczną bieliznę, którą niejedna Mama zawojowałaby wyobraźnię ukochanego mężczyzny.






Zdjęcia wykonane przez Aleksandrę Jurkowską z bloga Nasze kluski.

Kolejne spotkanie Klubu Mam 29 lipca (szczegóły tutaj).
Do 24 lipca trwa konkurs, w którym można wygrać darmowe wejściówki na najbliższe spotkanie (szczegóły tutaj).


Chciałabyś do nas dołączyć? Nic prostszego: śledź terminy naszych kolejnych spotkań na Klub Mam "Aktywna Mama" lub w zakładce  albo od razu napisz do nas: klub.aktywna.mama@gmail.com.




Zapraszamy wszystkie obecne oraz przyszłe
 Mamy!
 

Przeprowadzka

Dzisiaj chciałabym Wam napisać o naszej przeprowadzce. Nie tylko do innego mieszkania, do innego miasta, ale przede wszystkim do rejonu Polski. Z Podlasia przeprowadziliśmy się nad morze, a dokładniej do Gdańska. Mieszkamy tutaj już miesiąc.
Zapewne większość z Was nam zazdrości, że mamy tak blisko do morza i że pewnie prawie codziennie leżymy sobie na plaży;). Nic bardziej mylnego - przez ten miesiąc udało nam się być na plaży jedynie 3 razy, ponieważ mieszkamy na obrzeżach Gdańska i droga na plażę zajmuje nam aż ok. 1 h w jedną stronę :(. 
Ale nie chcę tutaj pisać o morzu, o Gdańsku. Chcę Wam napisać o tym, jak wielkim przeżyciem dla niemowlaka jest przeprowadzka.
Pierwsze dni w nowym miejscu dla Dzidziusia były bardzo stresujące. Nowe miejsce, nowi ludzi. Dzidziuś tak przeżywał tą przeprowadzkę, że przez ok. 2 tygodnie nie odstępował mnie na krok. Nawet moje wyjście na chwilę do drugiego pokoju, gdy zostawał z nim tata kończyły się wielkim płaczem. U nas, na dodatek, przeprowadzka zbiegła się z naturalnym okres dla dziecka w wieku ok. 1 roku, czyli z lękiem separacyjnym, więc może dlatego na początku było aż tak ciężko. Na szczęście, ja jeszcze w tym czasie nie pracowałam, więc całe dnie przebywałam z Dzidziusiem i po ok. 2 tygodniach ten lęk minął. Teraz Dzidziuś spokojnie może zostać na dłuższą chwilę beze mnie: nie tylko z tatą, ale także z innymi osobami.
Oprócz strachu pozostania chociaż na chwilę bez mamy, doszedł jeszcze strach przed kąpielą. Do tej pory Dzidziuś uwielbiał pluskanie się czy to w wanience czy dużej wannie. Po przeprowadzce jakiekolwiek próby umycia go wannie, wanience, pod prysznicem kończyły się (a raczej praktycznie nie zdążyły się zacząć) wielkim wrzaskiem. Gdy kolejne próby w odstępach kilku dni nic nie pomagały, zdecydowaliśmy się oswajanie Dzidziusia z wanienką na nowo. Przez 2 dni wanienka stała w pokoju i służyła jako zabawka, do której wkładaliśmy Dzidziusia, dawaliśmy mu zabawki i bawiliśmy się w statek. Gdy Dzidziuś zaakceptował kąpiel "na sucho" to przeszliśmy o krok dalej: do wanienki, w której siedział, daliśmy mu miskę z wodą, którą mógł sobie rozlewać, chlapać się w niej, a w międzyczasie my go myliśmy. Po takich 3 kąpielach przeszliśmy do normalnej kąpieli, czyli włożyliśmy Dzidziusia do wanienki, która już wcześniej została napełniona wodą. Od tej pory kąpiele znowu stały się dla niego przyjemnym rytuałem. 
Jeśli Was w najbliższym czasie też czeka przeprowadzka to mogę jedynie poradzić dużo cierpliwości, spokoju i zrozumienia dla dziecka. Jeśli macie możliwość, to zaraz po przeprowadzce nie idźcie od razu do pracy: pobądźcie z dzieckiem w domu, aby to nowe miejsce mógł oswoić razem z Wami. 
A może przeprowadzka już za Wami? Jakie macie doświadczenia?

Nieznajoma

środa, 22 lipca 2015

Spotkanie Mam w Siedlcach 29 lipca


Zapraszamy wszystkie obecne oraz przyszłe Mamy na spotkanie z położną 29 lipca o godz. 16:30 - "Opieka nad dzieckiem oczami położnej" - poprowadzi Agata Sawicka, mgr zdrowia publicznego, położna środowiskowa rodzinna w NZOZ Salus w Siedlcach.

Na spotkaniu Mamy dowiedzą się m.in.:
- o wszystkim co związane z karmieniem piersią (jak długo karmić, do kiedy mleko jest wartościowe itp.);
- pielęgnacja dziecka od pierwszych dni życia ;
- edukacja zdrowotna kobiety i dziecka.

Na spotkanie można przyjść z dziećmi:)
Miejsce:
Sala zabaw "Maluch"
Ul. Władysława Jagiełły 27
08-110 Siedlce


Zapraszamy do zapisów pod adresem: klub.aktywna.mama@gmail.com - ilość miejsc ograniczona.
Koszt: 15 zł - mama, dziecko powyżej 1 r.ż. - 14 zł, rodzeństwo po 13 zł (opłata za salę zabaw).


Zachęcamy do udziału w konkursie, w którym można wygrać darmowe wejściówki na to spotkanie - szczegóły tutaj





Zapraszamy wszystkie obecne oraz przyszłe
 Mamy!
 

niedziela, 19 lipca 2015

Rok minął


Dokładnie rok temu, 18 lipca, w piątek, stękałam z bólu i chodziłam po domu jak najęta, to do kuchni, to do pokoju. Szybciutko wydychałam powietrze gdy skurcze lapały. Od samego rana, od pierwszego skurczu skrzętnie zapisywałam długość i moc skurczów i czas przerw między nimi.

Rano jeszcze pojechałam do Lidla, kupiłam maszynkę do strzyżenia psów. Potem u mamy zrobiłyśmy z niej pożytek i bawiłyśmy się w psiego fryzjera. Eksperymentalnym obiektem była Molka, mały, wrednawy psiak. Strzygłam, a skurcze łapały. To mocniej, to słabiej.

Wróciłam do domu. Odkurzyłam. Stwierdziłam, że może warto złożyć łóżeczko, bo te skurcze coraz silniejsze. Materac się dokupi. Może skurcze przejdą. Jutro. Tak.

Kolacja, kąpiel. Relax. Skurcze co 5 minut. Czop nie odchodził. Wody też nie.
 
Pamiętam jak dziś, jak około godziny 22.00 stałam i patrzyłam na spakowaną torbę i myślałam: nie, jeszcze nie; jeszcze poczekam. Naiwnie oczekiwałam na odejście wód płodowych. Rozmawiałam z przyjaciółką na fejsie i śmiałam się, że zanim pojadę na trakt porodowy, muszę przed porodem zrobić makijaż, paznokcie umalować chociaż, a zaraz potem skarżyłam się na mocne skurcze. 

Dokładnie rok temu około 23 zdecydowałam, że jedziemy na porodówkę, przecież tylko mnie zbadają, może zrobią KTG, mąż jeszcze wróci do domu, a ja zostanę ewentualnie, bo dzień wcześniej KTG mówiło, że na Jasia jeszcze nie czas. Dokładnie rok temu, no, za 3, 5 godziny będzie ROK, na oczy ujrzałam swojego pierworodnego. Taki był malutki, szczuplutki, brzydziutki. Taki pomarszczony i wymoczony. Najpiękniejsze dziecko na świecie!

Lejdi

piątek, 26 czerwca 2015

Spotkanie Klubu Mam w Siedlcach 16 lipca


16 lipca o godz. 16:00 odbędzie się spotkanie Mam w Siedlcach pod tytułem: Sexy mama (moda, make-up, brafitting).
Spotkanie poprowadzą: Marta Wawryniuk, Ewelina Petrus oraz Inga Orzyłowska.

Na spotkaniu Mamy dowiedzą się m.in.:
- jakie 12 ubrań powinna posiadać w szafie każda Mama, aby szybko i efektownie poczuć się sexy;
- o zabiegach pielęgnacyjnych dłoni, twarzy, makijażu naturalnym;
- jak dobrać odpowiedni biustonosz.

Na spotkanie można przyjść z dziećmi:)

Miejsce:
Sala zabaw "Maluch"
Ul. Władysława Jagiełły 27
08-110 Siedlce

Zapraszamy do zapisów pod adresem: klub.aktywna.mama@gmail.com - ilość miejsc ograniczona.
Koszt: 15 zł - mama, dziecko powyżej 1 r.ż. - 14 zł, rodzeństwo po 13 zł (opłata za salę zabaw).





Zapraszamy wszystkie obecne oraz przyszłe
 Mamy!
 

Relacja ze spotkania Klubu Mam w Siedlcach: "Kochanie, będziesz miał braciszka" jak przygotować dziecko na pojawienie się rodzeństwa


W tamtym tygodniu spotkanie Klubu "Aktywna Mama" było poświęcone rodzeństwu: "Kochanie, będziesz miał braciszka" jak przygotować dziecko na pojawienie się rodzeństwa. 

Psycholog Adriana Szubielska (terapeuta w „Psycho – Lab" oraz PZP „Centrum” w Siedlcach, trener umiejętności wychowawczych „Szkoły dla Rodziców i Wychowawców”) opowiedziała Mamom o tym, jak dziecko widzi pojawienie się młodszego brata czy siostry i jakie emocje z tym związane przeżywa. 

Mamy na spotkaniu zdobyły także wiedzę na temat tego, jak pomóc odnaleźć się dziecku w nowej roli starszego rodzeństwa. Nie zabrakło pytań, ćwiczeń praktycznych oraz kontroli... dzieci;).


Kolejne spotkanie Klubu Mam już 16 lipca (szczegóły tutaj).

Chciałabyś do nas dołączyć? Nic prostszego: śledź terminy naszych kolejnych spotkań na Klub Mam "Aktywna Mama" lub w mojej zakładce albo od razu napisz do nas: klub.aktywna.mama@gmail.com.




Zapraszamy wszystkie obecne oraz przyszłe
 Mamy!
 

czwartek, 11 czerwca 2015

Spotkanie Klubu Mam w Siedlcach 18 czerwca

18 czerwca o godz. 16:00 w Sali zabaw "Maluch" odbędzie się kolejne spotkanie Klubu Mam w Siedlcach:
Temat: "Kochanie, będziesz miał braciszka" jak przygotować dziecko na pojawienie się rodzeństwa

Spotkanie poprowadzi Adriana Szubielska - psycholog, terapeuta w „Psycho – Lab" oraz PZP „Centrum” w Siedlcach, trener umiejętności wychowawczych „Szkoły dla Rodziców i Wychowawców”.
Na spotkaniu porozmawiamy o tym:
- jak wygląda sytuacja pojawienia się nowego członka rodziny z perspektywy dziecka,
- jakie emocje ma prawo ono przeżywać,
- jak pomóc odnaleźć się mu w nowej roli brata czy siostry.

Na spotkanie można przyjść z dziećmi:)
Miejsce:
Sala zabaw "Maluch"
Ul: Władysława Jagiełły 27
08-110 Siedlce

Zapraszamy do zapisów pod adresem: klub.aktywna.mama@gmail.com - ilość miejsc ograniczona.
Koszt: 15 zł - mama, dziecko powyżej 1 r.ż. - 14 zł, rodzeństwo po 13 zł (opłata za salę zabaw).

 

Relacja ze spotkania Klubu Mam w Siedlach: "On i ona w jednym domku" czyli jak budować dobre relacje w związku



Na spotkaniu Klubu "Aktywna Mama" 8 czerwca w Sali zabaw "Maluch" tym razem zajęłyśmy się tematem damsko-męskim: "On i ona w jednym domku" czyli jak budować dobre relacje w związku.

Spotkanie poprowadziła Joanna Sajko–Stańczyk — psycholog, certyfikowany coach, doradca kariery, wykładowczyni akademicka, ekspertka komunikacji międzypłciowej, autorka cyklu spektakli edukacyjnych „Mężczyźni są z Marsa, kobiety są z Wenus” oraz książki „Garnitur kontra garsonka, czyli jak zbudować dobre relacje w pracy”, właścicielka firmy szkoleniowej www.saycoach.pl (info@saycoach.pl), mama Cypriana i Ali.

Na początku spotkania odbył się pokaz baniek mydlanych.

Każdy mógł spróbować swoich sił:)

Podczas spotkania rozmawiałyśmy m.in. o tym z czego wynikają różnice między zachowaniami obu płci, jak mężczyźni "rozumieją" język kobiet i co należy zmienić, aby komunikacja z mężami była mniej problemowa. Na spotkaniu nie zabrakło także ćwiczeń praktycznych.




Rozmowom Mam dyskretnie przysłuchiwały się dzieci;)

Kolejne spotkanie Klubu Mam już 18 czerwca (szczegóły tutaj).

Chciałabyś do nas dołączyć? Nic prostszego: śledź terminy naszych kolejnych spotkań na Klub Mam "Aktywna Mama" lub w mojej zakładce albo od razu napisz do nas: klub.aktywna.mama@gmail.com.




Zapraszamy wszystkie obecne oraz przyszłe
 Mamy!
 

piątek, 29 maja 2015

Spotkanie Klubu Mam w Siedlcach - 8 czerwca



Zapraszamy na spotkanie Klubu Mam 8 czerwca o godz. 16:00 w Sali zabaw "Maluch":

Temat: "On i ona w jednym domku" czyli jak budować dobre relacje w związku

Spotkanie poprowadzi Joanna Sajko–Stańczyk — psycholog, certyfikowany coach, doradca kariery, wykładowczyni akademicka, ekspertka komunikacji międzypłciowej, autorka cyklu spektakli edukacyjnych „Mężczyźni są z Marsa, kobiety są z Wenus” oraz książki „Garnitur kontra garsonka, czyli jak zbudować dobre relacje w pracy”, właścicielka firmy szkoleniowej www.saycoach.pl (info@saycoach.pl), mama Cypriana i Ali.

Na spotkaniu dowiesz się:
- dlaczego mąż Cię nie słucha i nic nie rozumie,
- jak wyrazić złość i nie zepsuć wszystkiego wokół,
- jak unikać konfliktów i sprawić by mąż z przyjemnością spełniał nasze prośby,
- co zrobić, aby Twój mąż doceniał Twój trud i wiedział kiedy potrzebujesz wsparcia.
Miejsce:
Sala zabaw "Maluch"
Ul: Władysława Jagiełły 27
08-110 Siedlce

Zapraszamy do zapisów pod adresem: klub.aktywna.mama@gmail.com - ilość miejsc ograniczona.
Koszt: 15 zł - mama, dziecko powyżej 1 r.ż. - 14 zł, rodzeństwo po 13 zł (opłata za salę zabaw).

Dzień Matki z Klubem Mam "Aktywna Mama" w Siedlach - relacja



26 maja odbył się Dzień Matki z naszym Klubem Mam w Sali zabaw "Maluch". Było to wyjątkowe spotkanie, na którym nie zabrakło  uśmiechu, zabawy, i dzieci;).

Na wszystkie Mamy czekały drobne upominki z okazji ich święta...

 oraz słodki poczęstunek.


Niemowlaki mogły wziąć udział w 2 konkurencjach: we wspólnych przysiadach z Mamami oraz....







 w wyścigu dzieci raczkujących.

Zaś starsze dzieci ścigały się rowerkami i samodzikami.


Nie zabrakło także konkursów plastycznych, w których dzieci malowały swoje Mamy lub laurki dla nich.





W międzyczasie dzieci bawiły się,



a Mamy mogły chwilę odsapnąć.



Podczas tego wyjątkowego spotkania na zabawę załapali się także tatusiowie;)

Zdjęcia wykonane przez Aleksandrę Jurkowską z bloga Nasze kluski.
 
.
Chciałabyś do nas dołączyć? Nic prostszego: śledź terminy naszych kolejnych spotkań na Klub Mam "Aktywna Mama" lub w mojej zakładce albo od razu napisz do nas: klub.aktywna.mama@gmail.com.
Kolejne spotkanie Klubu Mam już 8 czerwca (szczegóły tutaj).



Zapraszamy wszystkie obecne oraz przyszłe
 Mamy!

poniedziałek, 18 maja 2015

Spędź Dzień Matki z Klubem Mam "Aktywna Mama" w Siedlcach





Zapraszamy na wyjątkowe spotkanie Klubu Mam z okazji Dnia Matki 26 maja 15:00-19:00 w Sali zabaw MALUCH:
W programie m.in. przewidziane zabawy dla mam i ich dzieci od 0 do 10 lat:
- wyścigi dzieci raczkujących (pełzających)
- konkurs plastyczne
- kalambury
- konkurs wiedzy o Klubie „Aktywna Mama”
- słodki poczęstunek
- upominki oraz nagrody w konkursach oraz wiele innych atrakcji;)

Zapisy poprzez e-mail klub.aktywna.mama@gmail.com podając imię i nazwisko mamy oraz ilość i wiek dzieci.

Koszt: mama - 20 zł, dziecko powyżej 1 r.ż. – 10 zł (opłata za salę zabaw)

Miejsce:
Sala Zabaw „Maluch”
Ul. Władysława Jagiełły 27
08-110 Siedlce

wtorek, 12 maja 2015

Najprostsze naleśniki


Chodziły za mną naleśniki dla Dzidziusia, ale ze względu na skazę białkową to nie mogły być tradycyjne. Wtedy przypomniałam sobie o naleśnikach z gryki. Według mnie to najprostsze naleśniki. Ale mają też swój minus: ciężko znaleźć w sklepach kaszę gryczaną białą. Ja zaopatruję się w Internecie lub w sklepach ze zdrową żywnością.


Naleśniki z gryki
Składniki:
- szklanka kaszy gryczanej białej (niepalonej)
- woda (ja daję przegotowaną)





Kaszę zalewamy na noc wodą - ok. 2 razy tyle wody niż kaszy. Następnego dnia odlewam wodę i wlewam świeżą - niewielką ilość i blenduję do uzyskania masy o konsystencji podobnej jak na zwykłe naleśniki. W razie potrzeby dolewam wody i ponownie blenduję. Potem rozgrzewam patelnię i smażę cieknie naleśniki na małym ogniu z obu stron. Dla Dzidziusia smażę bez tłuszczu;). Następnie smaruję nadzieniem: u nas jako nadzienie posłużył ugotowany, rozgnieciony batat;). Polecam także pastę z buraków, z dyni, smażone jabłka. Aby Dzidziusiowi (9 m.) było łatwiej zjeść to pokroiłam na małe kawałki takie jak na zdjęciu;).


piątek, 8 maja 2015

Mama rzuca pracę

Ustalmy jedną rzecz. Rodzina jest najważniejsza. I kropka.

Dokładnie pierwszego kwietnia, w prima-aprilis rozpoczęła się moja przygoda z pracą. Po długim czasie bezrobocia (ciąża i 8,5 miesiąca opieki nad Skrzatem), mama postanowiła pójść zarabiać. I poszła. Praca, na zleceniu. Oh! Czas nienormowany. ZUS odprowadzany od marnej kwoty. Około 50 godziny tygodniowo poza domem. Do pracy dojeżdżałam, więc 2-3 godziny trzeba doliczyć na dojazd. A w pracy spędzałam nawet dziesięć godzin, od 9 do 19.

Wytrzymałam 28 dni.

W ostatnią środę, na porannym zebraniu, powiedziałam sobie DOŚĆ. Wtedy jeszcze cichutko, w myślach. Ale ta myśl wybrzmiewała we mnie coraz głośniej i głośniej. "Chcesz wrócić do syna, do męża, do domu. Chcesz w końcu nie zaciskać zębów ze stresu, nie rwać włosów z głowy. Chcesz zjeść normalny obiad." Nie zaprzeczę. Chciałam.

Następnego dnia myśl zwerbalizowałam. Poszłam do szefowej i powiedziałam: Wysiadam.

Cóż. Zaskoczenie spore. Bo: szkoda, bo niezła jesteś, bo zarabiać będziesz więcej, to kwestia czasu, bo dziecko nie jest wymówką, bo to, bo tamto. A ja miałam serdecznie dość.

I dzisiaj, kiedy zaniosłam na pożegnanie ciasto, zrobiło mi się smutno. Kiedy popatrzyłam na znajomych, na te fajne, uśmiechnięte twarze - zrobiło mi się tak po ludzku smutno. Bo, kurczę, zżyłam się z nimi. Polubiłam ich. Już przecież umawialiśmy się na piwo (mimo, że nie piję bo karmię piersią), na zdjęcia, na spacer, na kawę. A tu taki klops.

Teraz, gdy już jestem w domu i kurz - jakby nie było - rozstania - opadł myślę sobie, że dobrze zrobiłam. Odżyje moja rodzina, odżyję ja. A praca... znajdzie innego jelenia, który będzie harował na zleceniu jak na etacie. Jestem tego pewna. Znajomi przecież nie wylatują na księżyc. 

Tymczasem ja... spokojnie popatrzę jak zielenieje trawa, jak kwitną bzy, jak świeci słońce. Pokażę synowi stokrotki u babci w ogrodzie, pójdziemy razem na tory, dotkniemy listków mieniącej się w słońcu brzozy. I już niedługo powąchamy pierwsze róże.

I co? Nie było warto?

Lejdi

środa, 6 maja 2015

Batatowe ciasteczka

Kiedy w końcu udało mi się znaleźć w sklepie (u mnie są tylko w Biedronce) bataty to upiekłam z nich ciasteczka. Mój Dzidziuś je uwielbia, ponieważ uwielbia jeść sam (BLW). A ja się cieszę, że jada zdrowo (w końcu batat to warzywo i na dodatek bardzo zdrowe) i sama mu podjadam te ciasteczka, bo są bardzo słodkie. Idealne przy rozszerzaniu diety, zwłaszcza alergika, bo składają się tylko z batatów i mąki kukurydzianej. Gdybyście nie mogli dostać batatów to możecie użyć także zwykłych ziemniaków. Wtedy ciastka nie będą takie słodkie, ale nadal posmakują dzieciakom.


Składniki:
batat
2-3 łyżki (lub więcej w zależności od wielkości batata) mąki kukurydzianej
Batata gotujemy w wodzie ok. 20 minut. Następnie ugniatamy widelcem i dosypujemy mąki. Odstawiamy do wystudzenia. Potem formujemy kulki i spłaszczamy je. Dodatkowo możemy nożem zrobić oczy i uśmiech na ciastkach. Układamy ciastka na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Pieczemy po 12 minut z każdej strony w piekarniku nagrzanym do 190 stopniach.

 



Dzidziuś i Skrzacik w końcu się poznali

1 maja do Dzidziusia pierwszy raz przyjechał Skrzacik z rodziną (dzieli nas ok. 70 km). Jeśli przegapiliście historię pojawienia się Skrzacika na blogu to zapraszam tutaj. Nasi synowie, co prawda, już raz się spotkali - 9 maja 2014 roku, gdy byli jeszcze w brzuchach;). A teraz, prawie dokładnie po roku, spotkałyśmy się z Lejdi ponownie, ale już w powiększonym gronie i z tatusiami.
Na początku spotkania Skrzacik zaczepiał Dzidziusia, który udawał, że go nie widzi. Potem Dzidziuś uciekał przed Skrzacikiem. A już pod koniec wspólnej zabawy Dzidziuś wyrwał Skrzacikowi chrupka. Na szczęście, do rękoczynów nie doszło;).
Na przyjazd rodziny Skrzacika przygotowałam niewielki poczęstunek, w którym uwzględniłam także najmłodszych (chłopcy mają teraz po 9,5 m.). Z racji tego, że nasi chłopcy lubią metodę BLW to przygotowałam specjalnie dla nich ciasteczka z batatów.
Niestety, ale pogoda nam nie dopisała. Zdążyliśmy jedynie na ok. pół godziny wybrać się na żwirownię, a potem chłopcy bawili się już tylko w domu.
W rozmowach między nami nie zabrakło tematów dotyczących karmienia piersią, rozszerzania diety, chust czy pierwszych bucików.
Mam nadzieję, że na kolejnym spotkaniu uda nam się więcej czasu spędzić na świeżym powietrzu, a wtedy chłopcy może będą już chodzić;).

Nieznajoma

Spotkanie Klubu "Aktywna Mama" 29 kwietnia




Tydzień temu odbyło się spotkanie Mam pod tytułem: "Integracja sensoryczna czyli świat zmysłów - jak odbieramy rzeczywistość". Spotkanie poprowadziła Anna Śliwińska oligofrenopedagog, terapeuta integracji sensorycznej, terapeuta wczesnego wspomagania rozwoju dziecka, która pracuje w Miejskim Przedszkolu Nr 27 z Oddziałami Integracyjnymi w Siedlcach , w Ośrodku Rehabilitacji Dziennej "Eskulap" dla dzieci w Siedlcach oraz w  Niepublicznej Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej Cogito w Siedlcach.

Na spotkaniu mamy dowiedziały się m.in. o tym czym jest integracja sensoryczna i jakie są objawy jej dysfunkcji. Terapeutka podpowiedziała także w jaki sposób rodzic może wspomagać rozwój procesów integracji sensorycznej swojego dziecka.
Zapraszam do fotorelacji Aleksandry Jurkowskiej prowadzącej bloga Nasze Kluski .



 
Michaś został modelem przy pokazywaniu ćwiczeń wspomagających integrację sensoryczną. 


Chciałabyś do nas dołączyć? Nic prostszego: śledź terminy naszych kolejnych spotkań na Klub Mam "Aktywna Mama" lub w mojej zakładce albo od razu napisz do nas: klub.aktywna.mama@gmail.com.



Zapraszamy wszystkie obecne oraz przyszłe
 Mamy!